| < Grudzień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31
RSS
środa, 03 września 2008
Codzienność
Może skorzystam z rady Sunflower, i będę pisać o radościach i smutkach matki siedzącej na urlopie wychowawczym, mającej na głowie dom (jeszcze nie do końca urządzony), ogród (również nie do końca zrobiony, w którym jest ciągle mnóstwo do zrobienia) i o zwykłych nudnych sprawach...

Wczoraj wpadłam na pomysł, że wyczyszczę fugi w kuchni na podłodze, bo już bardzo mi się nie podobały, zważywszy na to, że dziecię jeszcze raczkuje, (co prawda zaczyna już powoli chodzić) dbam o to aby podłoga była czysta. Tak więc aby dbać o środowisko zamiast chemikaliów jak np: domestos stwierdziłam, że użyję sody oczyszczonej, zrobiłam papkę nałożyłam i co? Okazało się że płytki w kuchni są tak brudne.... fuj, więc od wczoraj szoruję podłogę sodą, zmywam wodą z octem i muszę powiedzieć, że rezultaty nawet mnie zaskakują. A podłogi jeszcze mnóstwo do umycia.

Natomiast dziecię moje chwilowo śpi snem sprawiedliwego, jednak znając ją nie potrwa to za długo.
To wcale nie prawda, że dzieci śpią... moje dziecię nie śpi ani w dzień ani w nocy i tak było od samego początku!
10:29, ajsza77
Link Komentarze (1) »
wtorek, 19 sierpnia 2008
Po dłuuuugiej przerwie
Straszne nie było mnie tu ponad rok!!!
Wczoraj moja córcia skończyła 14 miesięcy. Jest cudna, ale tka mówi każda matka o swoim dziecku. No i w związku z tym moim dzieckiem brak mi czasu na bardzo wiele rzeczy. Normalnie nie jest chyba tak, że dzieci są aż tak wymagające, a może to tylko moje jest takie, że ani w dzień ani w nocy spać nie chce, że tylko z mamą, no i w związku z tym mamie czasu brak. A jak dojdzie do tego jeszcze pranie, gotowanie, sprzątanie itp. itd. to doba ma za mało godzin, a ja za mało rąk i nóg... gdybym tak mogła chociaż raz w tygodniu się rozdwoić albo roztroić....

Tak prawde powiedziawszy to zajrzałam tu na chwilę z zamiarem skasowania tych moich marnych wypocin.
Powinnam założyć jakiegoś rodzinnego bloga i opisywać wyczyny i dokonania dziecka, bo przecież nie będę tu pisać o tym. No ale jakoś ciągle piszę...

No nic wstrzymam się chwilkę z tą kasacją poczytam troszkę i się zastanowię....
12:09, ajsza77
Link Komentarze (1) »
sobota, 04 sierpnia 2007

Dawno mnie tu nie było, oj bardzo dawno :)

W tym czasie przyszłana świat nasza córka. Ważyła 4100, oczywiście teraz po 6 tygodniach waży 6 kg i jest prześlicznym bobaskiem (tak oczywiście mówi każda mama). Jest cudowna i naprawdę to prawda, że dziecko potrafi zmienić całe życie, tylko tym, że pojawi się na świecie.

Nie będę opowiadać o porodzie był szybki, jak to cięcie. Bałam się trochę, ale było naprawdę dobrze i po dobie już wstałam, a w następnej wyszłam do domu. Co prawda małżonek pomagał mi trochę, bo rana jak to rana trochę bolała, ale teraz nie wyobrażam sobie innego sposobu rodzenia. To naprawdę nie takie straszne jak mówią.

I tak w wielkim skrócie to tyle. Mój cały świat właśnie śpi, więc mogę jeszcze trochę pobuszować i poczytać co tam słychać u Was. Pozdrawiam, buziole :)

09:52, ajsza77
Link Komentarze (2) »
piątek, 01 czerwca 2007

Oj czuję się jak słoń!

Tak sobie powtarzam, że to już niedługo, jakieś trzy tygodnie. Córcia rozpycha się coraz bardziej, a ja czuję jak bym nosiła dodatkowo z 10 kg przed sobą.

Tak narzekam i narzekam, że ciężko, że kręgosłup boli, że spać nie dam rady, ale tak naprawdę cieszę się bardzo, że już za ok trzy tygodnie powitamy nasz maleńki cud na świecie. Cieszę się bardzo i dziękuję, że mogę doświadczyć tego cudu.

Przed porodem raczej już tu się nie pojawię, więc życzę wszystkim, wszystkiego dobrego i udanych wakacji i powodzenia :)

17:26, ajsza77
Link Komentarze (2) »
sobota, 19 maja 2007

Oj strasznie dawno mnie tu nie było, nawet bardzo dawno.

No cóż dużo różnych rzeczy na głowie, dom, szkoła, a przedewszystkim rosnąca w brzuszku dzidzia. Już bardzo niedługo się z nią zobaczymy - oczywiście dziewczynka, wiedziałam to od pierwszej chwili :) Niestety na imię jeszcze się nie zdecydowaliśmy, zmienia mi się jak jak w kalejdoskopie, niestety. Jest kilka wybranych, ale żeby się tak zdecydować na 100% to jakoś nie potrafię. Śmieję się, że jak spojrzę na moją córcię to od razu będę wiedziała jakie imię ma dostać.

Tak ogolnie to zaczynam myśleć o porodzie który dla mnie jest rzeczą strzaszną, chociaż wcale nie powinnam się bać, bo zdecydowaliśmy się, chociaż nie wiedzieliśmy to od początku i nie było rzadnych dyskusji, że urodzę poprzez cesarskie cięcie. Wiem, znam opinie, że to takie złe, że to operacja itp, itd. jednak nie zmienię zdania i nikt mnie nie przekona do słuszności rodzenia normalnie.

Tak prawdę powiedziawszy to został mi miesiąc, czuję się jak słonica, ciężko mi robić różne rzeczy :( a bardzo bym chciała np: posiedzieć w oródku, no ale cóż, odbiję to sobie w przyszłym roku. 

No i chyba to na razie wszystko nie będę przynudzać. Na razie wszystkim papa                                                                                                                           

00:24, ajsza77
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 29 stycznia 2007
Nic nowego

Jakoś tak się ostatnio dzieje, że nie mam ochoty na pisanie...
Czasem brak pomysłu, czasem chęci, różnie z tym jest.

Coraz częściej zasatnawiam się nad likwidacją tych moich zapisków. niz poświęcam i tak zbytniej uwagi temu blogowi... tak jakoś samo umiera to śmiercią naturalną...

11:55, ajsza77
Link Dodaj komentarz »
piątek, 12 stycznia 2007

Wróciłam ze zwolnienia, póki co, nie wiem na jak długo, wszystko się z czasem okaże.

Święta, Sylwester minęly bardzo szybko, nic zresztą w tym dziwnego, zawsze tak jest. Co prawda święta u jednych rodziców były bardzo przyjemne, u drugich już nie, a to za sprawą pewnęj mamzeli obłudnej, o której opowiem może innym razem.

Skończył się tydzień 14, wg mego gina - 16, czuję się całkiem okej, czasem jakieś nudności, chociaż przecież powinny już minąć..., za to ból w podbrzuszu daje nader często o sobie znać - zostaje tylko no spa...

Muszę powiedzieć, że powrót do pracy nie okazał sie taki straszny jak myślałam, jest poki co całkiem nieźle, mam nadzieję, że będzie tak przynajmniej przez jakiś czas, poczekamy zobaczymy...

12:14, ajsza77
Link Komentarze (1) »
czwartek, 07 grudnia 2006

Pogoda zaskakuje, ja śpię na stojąco...

dzisiaj czeka mnie wizyta u dentysty brrr... Wiem, że będzie bolało :(
Wytrzymam, twarda jestem :)

Od poniedziałku idę na L4, w związku z tym wszystkim odwiedzającym mojego ubogiego bloga i w związku ze zbliżającymi się Świętami Bożego Narodzenia życzę:

Wesołych Świąt,
Bez zmartwień,
Z barszczem, z grzybami, z karpiem,
z gościem co niesie szczęście!
Czeka nań przecież miejsce :)
Wesołych Świąt!
A w święta,
Niech się snuje kolęda.
I gałązki świerkowe,
niech Wam pachną na zdrowie>
Wesołych Świąt!
A z gwiazdką,
pod świeczek łuną jasną, życzcie sobie najwięcej
zwykłego ludzkiego szczęścia :)

Wszystkiego najlepszego i oczywiście udanego Sylwestra, Nowy Rok natomiast niech przyniesie spełnienie marzeń i wiele radości. :)

11:27, ajsza77
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 04 grudnia 2006

Weekend minął szybko, za szybko...

Tyle czasu się czeka, a później mija nie wiadomo kiedy...

Łapię doła, albo mam go już od jakiegoś czasu...
Dół jest na tle pracy, ciężko mi się tu pracuje, a jeszcze jak widzę, że wszystkie "awanse" mnie omijają i muszę siędzieć i udawać, że robię coś ciekawego, to szlak mnie trafia. Poszukałabym nowej pracy i nawet z przyzwyczajenia rozglądam się w dalszym ciągu, ale przeciez to nie ma sensu, kto przyjmie kobietę w ciąży do pracy... Więc siedzę sobie póki co cichutko i marzę...

Tak ogólnie to czuję się dobrze, nie mam rzadnych rewelacji związanych z pierwszym trymestrem, chociaż tak po prawdzie, to ten pierwszy trymestr niedługo się skończy...
Chciałabym już wiosny, ciepła, słońca, będę wtedy jak ciężarówka wyglądać, no ale może nie ędzie tak źle...

Jakoś wszystko bez sensu dzisiaj piszę i myśli nie poukładane mam...

09:20, ajsza77
Link Komentarze (2) »
piątek, 24 listopada 2006
bez tytułu

Tak się zastanawiałam, o czym mogłabym napisać... Jakoś nic do głowy nie chce przyjść ciekawego i sensownego.
Siedzę w pracy, dobre określenie, siedzę... czas mija wolno, a ja siedzę, przeglądam kolejne strony w internecie... dlaczego nie pracuję, bo nie mam za dużo pracy, niektórzy może by się z tego faktu cieszyli, mnie to przygnębia... a jeszcze ta pogada...

Cieszę się że już piątek, że weekend, że posiedzę w domu i nie będę musiała udawać...

Ostatnio bardzo czesto zastanawiam się co chiałabym robić, czym się w życiu zajmować... Chciałabym zmienić pracę... ta no cóż, nie jest zwieńczeniem moich marzeń...

Tak z ciekawszych rzeczy i bez przynudzania, kuchania w naszym domku zaczyna nabierać kształtów, jeszcze co prawda są dopiero szkielety mebli poskręcane, ale już bliżej niż dalej. Już nie długo bede miała cudną kuchnię.

Chyba dopada mnie jesienna nostalgia, szarość i brak słońca...

09:31, ajsza77
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 20